iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

skok wzwyż dozwolony od lat 18-tu

niedzielny wieczór.

Michaska ogląda mistrzostwa europy w lekkiej atletyce w Barcelonie. stadion pełny sprężystych, umięśnionych i gibkich ciał męskich i damskich na przemian. w przerwie na reklamę przychodzi do mnie i mówi czule >>powinnaś trenować skok wzwyż<< i zanim zapytałam dlaczego dopowiada, że mam figurę dziewczyn, które uprawiają tą dyscyplinę. zaglądam z niedowierzaniem w ekran.

widzę piękne, smukłe, długonogie dziewczyny. krótkie topy opinają jędrne biusty, a skąpe bikini podkreślają kształtne pośladki. dziewczyny jedna za drugą w zgrabnym podskoku przelatują nad poprzeczką i wręcz erotycznie opadają na materac, najpierw się od niego frywolnie odbijając. z tej perspektywy, to niepozornie wyglądające widowisko sportowe powinno być dozwolone od lat 18-tu i wyświetlane po 22-giej.

:::

>>widzisz!<< kontynuuje Michaska >>Tylko Twoje piersi są zdecydowanie ładniejsze<<

i jak go nie kochać? :::

 

Komentarzy: 0
... i nagle okaże się, że Twoja pociecha ma szyję

i tak to właśnie, szybkim krokiem minęły dwa miesiące i dwa tygodnie od narodzin naszego baby. w tym czasie mnóstwo minut karmienia, przewijania, usypiania, tulenia i uśmiechów, ale za to zero czasu na posty. Maleńka zużyła górę pieluch, wypiło mleka po uszy i puściło stado bąków, a ja nie napisałam o tym ani słowa. szkoda. w końcu to pierwsze miesiące naszego wspólnego życia, wyjątkowe chwile warte zapamiętania.

teraz postaram się nadgonić

::: a propos tematu. cały czas się zastanawiałam, gdzie moje dziecko ma szyję. okazuje się, że dowiem się tego już niedługo.

 

 

Komentarzy: 0
perełka w rodzinie:::

i nie uwierzycie co się stało:::

tego pięknego wtorkowego dnia, który zaczął się tak regularnymi sygnałami macicy dopełniła się przepowiednia i w naszej rodzinie pojawiła się perełka::: narodziła się między nami długo wyczekiwana nasza córeczka

prywatnie, intymnie, wręcz nastrojowo.

powitaliśmy ją we własnym mieszkaniu, we własnym łóżku, w którym prawie 266 dni wcześniej przy rytmach reggae i piosence "Heaven in yours eyes" została poczęta. wzruszająca i jednocześnie bardzo fizyczna, wręcz anatomiczna chwila. poruszająca całe ciało siła natury przetoczyła się przeze mnie, przejmując władzę nad mięśniami, obezwładniając rozum, wprowadzając w trans umysł.

za oknem noc. burza. błyskawice gonią się z grzmotami. a między nami oczekiwanie. ostatnie pchnięcie i na świecie pojawia się mała ludzka istota. maleńka, a przecież jeszcze przed chwilą to ona była źródłem całego zamieszania. jej widok, zwiniętej, naguśkiej i bezbronnej, sprawia, że ostatnie godziny odchodzą momentalnie w zapomnienie i nie ma we mnie ani odrobiny zmęczenia czy bólu, który jeszcze przed chwilą obezwładniał moje rodzące, kobiece ciało. 

mam ją w ramionach, a ona kryje całe niebo w oczach::: nagle świat zalewa ocean miłości

Komentarzy: 3
nadchodzi:::

dziś w nocy nadeszły. pierwsze regularne skurcze. zaczęło się od dwóch mocnych około 2 i 4, a potem kilkunastu intensywnych w 10 minutowych odstępach przez 2 godziny począwszy od 4.30. i tak może już pobolewać przez kilka dni. próba mikrofonu, czyli macicy sprawności macicy, wytrzymałości matki i dziecka na nowe doznanie.

ważne.

intensywne.

znaczące::: nasza mała dziewczynka szykuje się do wyjścia. już nie możemy się doczekać.

pomiędzy skurczami patrzyliśmy na siebie, z każdym kolejnym coraz bardziej widząc w sobie rodziców.

niesamowite uczucie.

nowe.

niezwykłe.

moje ciało działa:::

 

 

Komentarzy: 3
buszująca w trzcinie:::

Komentarzy: 0
jestem zmęczona:::

nie spodziewałam się takiego stanu na kilkanaście dni przed porodem, ale muszę przyznać, że czuję się zmęczona:::

zmęczona dzieckiem wijącym się w moim środku, napinającym się brzuchem i myślą, że to już lada chwila i stanę oko w oko z moją córką. skądinąd podniecająca myśl... ale równie przerażająca.

czuje się zmęczona mężem::: nie wystarczająco zainteresowanym mną-kobietą, beztrosko myślącym o tym wszytskim co się dzieje i może się zdarzyć. nieprzygotowanym, aby stać się dla mnie oparciem, partnerem w rodzicielstwie.

męczą mnie przyszli dziadkowie. niesamowicie poruszeni nadejściem ich pierwszej wnuczki. zaaferowani, ciągle pytający i snujący opowieści jak będzie się rodzić, wyglądać, jak odmieni nam życie, jaka będzie słodka. już czuję jak ją ściskają i obcałowują... nie wiem czy uczucie we mnie to zazdrość czy chęć posiadania dziecka dla siebie.

z tego wszystkiego nie chce mi się rodzić::: pojechałabym za to na jakieś wakacje. sama ze sobą i sama dla siebie.

 

 

Komentarzy: 2
wieczorne bomblowanie:::

od kilku dni Mała przechodzi sama siebie w wieczornym bomblowaniu. dostaje zmasowaną serię kuksańców, kopniaków i innych sierpowych. oczywiście nadal nie odkryłam która jej kończyna jest najbardziej ruchliwa, albo którą częścią ciała wyczynia te swoje wygibasy, ale ich siła i ilość zaczyna być coraz bardziej dokuczliwa. rozumiem, że dziecię rośnie, miejsce się kurczy, a czas płynie i kto wie kiedy już tu do nas Mała wyskoczy, ale chyba jako przyszłej matce należy mi się trochę szacunku.

pozostało 16 dni::: wielki początek naszej nowej przygody nadchodzi!

powoli z fazy planowania przystępujemy do etapu realizacji. czekamy na sygnał, znak, decyzję. nasz mały, słodki owoc miłości wybierze dzień i godzinę i miejmy nadzieję wszystko potoczy się siłami natury. nowe życie poprowadzi mnie- kobietę przez cud i piękno narodzin. a może to ja będę przewodnikiem dziecięcia z mroku ku światłu...

:::

zastanawiam się nad drzewem dla naszej Dziewczynki. chcemy zasadzić w raz z nim łożysko, jej płodowego bliźniaka, jak mówią niektórzy. chciałabym wybrać coś co najpiękniej obfituje w maju, na cześć jej urodzin. macie jakiś pomysł?

Komentarzy: 0
już prawie czas na czereśnie

Komentarzy: 2
tuli, tuli pięknie się:::

Komentarzy: 0
:::buszująca w brzuchu

Brzuch faluje ochoczo i radośnie. czasami przeciąga się na boki dokuczliwie, ale jak się z tego nie cieszyć.

A kto się tu tak kiełbasi? Nasza Kiełbaska ::: dostaję kuksańce i kopniaki. próbuję zgadywać, którą częścią ciała i za co? Wielka kopaczyni.

Im bliżej daty urodzin, tym bardziej nie mogę doczekać się kiedy ją zobaczę. lubię patrzeć na wystające z mojego brzucha kończyny nie-wiadomo-czego. dotykać ich, łaskotać, zaczepiać delikatnie.

ostatnie pomiary wykazały już 2,6 kg. dziecko rośnie więc nic dziwnego, że mu coraz ciaśniej. z lekkim niepokojem czekam na ten moment kiedy stwierdzi, że pora ruszyć się z miejsca. zaatakować świat. wyjrzeć na zewnątrz i zaczerpnąć powietrza. 266 dni od poczęcia powinna być gotowa na spotkanie z mamą (to ja!), tatą (oj Michaska!) i całą resztą.

a czy my po tym krótkim czasie jesteśmy już gotowi?

Komentarzy: 0
1 | 2 | 3 | 4 |

NAJNOWSZE WPISY

NAJNOWSZE KOMENTARZE

  • booo do wpisu:
    perełka w rodzinie:::

    Wow! Pięknie opisałaś te narodziny:) Gratuluję! Gratuluję! Gratuluję! ...i pozdrawiam:)
  • lelele do wpisu:
    perełka w rodzinie:::

    gratulacje ! piękne wsponmnienia
  • willow81 do wpisu:
    perełka w rodzinie:::

    MOJE GRATULACJE !!! :)
  • dziewczyna bez zeba na przedzie do wpisu:
    nadchodzi:::

    dziękuję, za życzenia powodzenia::: powiodło się dokładnie tak jak tego pragnęliśmy
  • ola84-21 do wpisu:
    nadchodzi:::

    również trzymam kciuki za udany poród.

O MNIE

KATEGORIE

ARCHIWUM